Wojtku wracaj do zdrowia!

Informacja o zamachu na życie Wojciecha Kudelskiego – przez ostatnie trzy kadencje - prezydenta Siedlec, a obecnie - radnego Sejmiku Samorządowego Województwa Mazowieckiego, wprawiła mnie w osłupienie. Za co? Dlaczego? Przecież Wojtkowi, za to co zrobił dla Siedlec i regionu należą się wyłącznie serdeczne podziękowania i wdzięczność mieszkańców. Całą wiedzę, doświadczenie i serce oddał swojemu miastu. I teraz, ktoś za to wszystko ugodził go nożem? Jak to możliwe? Niech sobie ludzie mówią co chca, a ja wiem, że za prezydentury Wojciecha Kudelskiego Siedlce rozwinęły się jak nigdy dotąd. Tylu inwestycji nie było w mieście od czasów księżnej Aleksandry Ogińskiej. Były możliwe dzięki dalekosiężnym wizjom Wojtka. Dzięki temu, że wokół tych wizji potrafił zjednoczyć ludzi, że nie bał się podejmować odważnych decyzji i umiał je wcielać w życie.

Przed ostatnimi wyborami postanowił nie ubiegać się po raz czwarty o prezydenturę. Zdecydował się kandydować na radnego Mazowsza. I okazało się, jak bardzo jest popularny i jak wielkim szacunkiem obdarzają go mieszkańcy. Świadczy o tym jego wynik wyborczy, jakiego w naszym regionie nikt wcześniej nie osiągnął. Głosowali na niego nie tylko zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości, ale też i ci, którzy nie należą do tego ugrupowania. Ci, którzy o nim słyszeli, którzy poznali go osobiście, którzy poznali go po tym, czego w Siedlcach dokonał.  To był dobry wybór, bo Wojciech Kudelski to człowiek rzetelny, stały w poglądach, oddany innym, dbający o rodzinę, służący miastu, regionowi i lokalnej społeczności.

Dlatego ostatni poniedziałek był  jednym z najgorszych w moim życiu i już na zawsze pozostanie w mojej pamięci, jako dzień wielkiej krzywdy i niesprawiedliwości wyrządzonej dobremu, prawdziwemu człowiekowi. Wojtka poznałem już w Liceum Ogólnokształcącym im. Bolesława Prusa. Był moim starszym kolegą. Po latach nasze drogi znów się zeszły. Współpracowaliśmy na rzecz Siedlec. Jako parlamentarzysta nigdy nie odmawiałem mu pomocy. A on w szukaniu pomocy na rzecz miasta nigdy nie ustawał. Można powiedzieć, że to nas do siebie zbliżyło, zakolegowaliśmy się. Dlatego dziś mogę zaświadczyć, że to jest prawy człowiek, który nigdy nie szukał własnych korzyści.

Czy Wojtek spodziewał się wdzięczności za to co robił? Nie. Bolało go jednak to, że zamiast niej – bywało – był atakowany… Polityk musi się liczyć z atakami ze strony konkurencji. Jednak te ataki muszą być wyważone, nie może to być agresja, bo ta – jak się teraz w Siedlcach gorzko przekonaliśmy, może prowadzić do zbrodni.

Za zdrowie Wojtka modliło się wielu ludzi. Dziękuję Bogu za to, że wysłuchał naszych modlitw i jest nadzieja na to, że Prezydent Wojciech Kudelski wróci do zdrowia. Znam go i wiem, że w duchu już wybaczył nożownikowi.

Niech wydarzenia ostatniego poniedziałku sprawią, że staniemy się mądrzejsi i lepsi, że pozbędziemy się nienawiści w codziennym życiu, że nie powiemy już nigdy: „nienawidzę tego, nienawidzę tamtego”. Są słowa, których człowiek nigdy nie powinien wypowiadać. Bo są ludzie, którzy te słowa, kiedy padną, wcielają w czyn. A ze złych słów rodzą się wyłącznie złe czyny.

Nie ustawajmy w modlitwie  do Boga o to, by Pan Prezydent Wojciech Kudelski wrócił do pełnego zdrowia.  Módlmy się też o tego, który zadał mu cios nożem, Żeby uwierzył w Dobro i wrócił na prawdziwą drogę.

Krzysztof Tchórzewski